Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklepy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklepy. Pokaż wszystkie posty

Nie wszystko oddaliśmy. Polski sukces w handlu RTV i AGD

 

polskie sieci handlowe rtv i agd


Jak to często bywa, gdy mówimy o polskim handlu, w głowie automatycznie zapala się czerwona lampka. Sieci spożywcze? W większości zagraniczne. Galerie handlowe? Często z kapitałem z Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. Banki? Też nie zawsze polskie. I człowiek już z góry zakłada, że tak jest wszędzie - że Polacy sprzedali wszystko, co się dało sprzedać, a sami zostali tylko z etatami kasjerów i magazynierów. Tymczasem jest jedna branża, w której ten stereotyp się rozsypuje jak domek z kart. Mówię o handlu RTV i AGD.

Usiądź wygodnie, bo opowiem Ci historię, która naprawdę może zaskoczyć. Bo o ile w sklepach spożywczych rządzą Biedronka (portugalski Jerónimo Martins), Lidl (niemiecki Schwarz Group) czy Auchan (francuski kapitał), to w segmencie elektroniki użytkowej i sprzętu domowego sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tutaj rządzą Polacy. I rządzą naprawdę dobrze.

Dlaczego to akurat ta branża obroniła się przed wykupem?

Zanim przejdę do konkretnych firm, warto się zastanowić, dlaczego właśnie handel elektroniką stał się polską domeną. Bo to nie przypadek, a splot kilku czynników.

Po pierwsze - czas. Większość dużych sieci RTV i AGD w Polsce powstawała na początku lat 90., kiedy zagraniczne korporacje jeszcze nie traktowały Polski jako priorytetowego rynku do podboju w tym konkretnym segmencie. Skupiały się na żywności, bo to był rynek "pierwszej potrzeby" i dawał szybki zwrot z inwestycji. Elektronika użytkowa wydawała się wtedy zbyt niszowa, zbyt ryzykowna, zbyt zależna od mody i technologii.

Po drugie - specyfika branży. Handel elektroniką wymaga zupełnie innego know-how niż handel spożywczy. Trzeba znać się na produkcie, umieć doradzić klientowi, ogarniać serwis, gwarancje, logistykę drogiego i delikatnego towaru. To nie jest biznes, w którym wystarczy postawić półki i czekać na klienta. Polscy przedsiębiorcy, którzy zaczynali od małych sklepików z telewizorami i pralkami, z czasem zdobyli tę wiedzę i przekuli ją w realną przewagę konkurencyjną.

Po trzecie - i to jest może najważniejsze - polskie firmy po prostu były szybsze i bardziej elastyczne. Kiedy w Polsce zaczął się boom na elektronikę, lokalni przedsiębiorcy od razu zaczęli otwierać kolejne placówki, inwestować w logistykę, budować rozpoznawalność marki. Zagraniczne sieci weszły później i musiały gonić rynek, na którym już ktoś inny zdążył zająć najlepsze pozycje.

MediaMarkt - jedyny duży zagraniczny gracz

Tu dochodzimy do naprawdę ciekawego punktu tej historii. Bo jeśli zapytasz przeciętnego Polaka, jaka sieć RTV i AGD jest największa, prawdopodobnie usłyszysz "MediaMarkt" albo "Media Expert" - i obie odpowiedzi byłyby częściowo słuszne, w zależności od tego, jak liczymy.

MediaMarkt to niemiecka sieć, należąca do grupy Ceconomy AG (wcześniej MediaMarktSaturn Retail Group), działająca w Polsce od 2002 roku. To rzeczywiście duży i ważny gracz na naszym rynku - ma rozpoznawalną markę, sporo sklepów w największych miastach i mocną pozycję w sprzedaży online. Ale tu jest haczyk: MediaMarkt jest praktycznie jedyną dużą, zagraniczną siecią w tym segmencie w Polsce.

Pomyśl o tym przez chwilę. W sklepach spożywczych masz Biedronkę, Lidla, Kauflanda, Aldi, Auchan, Carrefour, Netto - i to wszystko są sieci z kapitałem zagranicznym. Tymczasem w handlu RTV i AGD masz MediaMarkt jako głównego przedstawiciela zagranicznego kapitału, a po drugiej stronie barykady stoi cała armia polskich firm, które nie tylko przetrwały konkurencję z międzynarodowym gigantem, ale w wielu przypadkach go przegoniły.

To jest dokładnie ta sytuacja, o której mówię w tytule - "nie wszystko oddaliśmy". W tej jednej, bardzo konkretnej branży, polski kapitał nie tylko się obronił, ale wręcz zdominował rynek.

Lista polskich sieci handlowych RTV i AGD:

Media Expert (624 sklepy)

Zacznijmy od największego. Media Expert to dziś bezdyskusyjny numer jeden w polskim handlu elektroniką użytkową i sprzętem AGD.

Historia Media Expert sięga roku 2002, kiedy spółka rozwijała się pod różnymi nazwami i markami, by ostatecznie skonsolidować się pod jednym, mocnym brandem. Dziś sieć liczy kilkaset salonów rozsianych po całej Polsce - od największych metropolii do mniejszych miejscowości, do których zagraniczne sieci często nawet nie zaglądają, bo nie widzą w tym sensu biznesowego.

I to jest właśnie jedna z kluczowych przewag Media Expert nad MediaMarktem - obecność lokalna. Niemiecka sieć skupia się głównie na dużych miastach i dużych formatach sklepów w centrach handlowych. Media Expert poszedł szerzej - dotarł do mniejszych ośrodków, gdzie konkurencja jest mniejsza, a lojalność klientów łatwiejsza do zbudowania.

Co więcej, Media Expert intensywnie inwestuje w e-commerce i logistykę, co w czasach po pandemii stało się absolutnie kluczowe. Centra logistyczne, szybka dostawa, rozwinięta sieć punktów odbioru - to wszystko sprawia, że polska firma skutecznie konkuruje z każdym, nawet największym zagranicznym rywalem.

RTV Euro AGD (352 sklepy)

Jeśli Media Expert jest liderem, to RTV Euro AGD to jego najbliższy konkurent i druga największa siła w polskim handlu elektroniką. Marka działa pod szyldem Euro-net Sp. z o.o. i jest obecna na rynku od lat 90., co czyni ją jedną z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych sieci w tym segmencie.

RTV Euro AGD ma swoje salony praktycznie w każdym większym mieście w Polsce, a charakterystyczne, krzykliwe reklamy z promocjami i obniżkami cen weszły wręcz do kanonu polskiej popkultury reklamowej.

Co istotne, RTV Euro AGD od lat stawia na duże powierzchnie handlowe, w których klient może nie tylko kupić sprzęt, ale też dotknąć go, przetestować, porozmawiać z konsultantem. W czasach, gdy coraz więcej zakupów przenosi się do internetu, ta sieć udowadnia, że tradycyjny, stacjonarny handel wciąż ma sens - pod warunkiem, że robi się to dobrze.

Neonet (bliko 150 sklepów)

Neonet to nazwa, która towarzyszy polskiemu rynkowi RTV i AGD od dawna. Firma miała w swojej historii momenty wzlotów i trudniejsze okresy, w tym problemy finansowe i restrukturyzacje, ale - co ważne - przetrwała i wciąż funkcjonuje jako rozpoznawalna, polska marka na rynku elektroniki.

Neonet rozwijał sieć sklepów stacjonarnych w wielu polskich miastach, stawiając na lokalność i bliskość klienta, podobnie jak Media Expert. To podejście, polegające na docieraniu do mniejszych miejscowości, gdzie międzynarodowi giganci nie chcą inwestować, jest swego rodzaju polską specjalnością w tej branży - i działa.

Warto też zauważyć, że trudności, przez które przechodził Neonet, są dobrym przykładem tego, jak twardy i konkurencyjny jest ten rynek. Polskie firmy nie miały tu żadnej taryfy ulgowej - musiały radzić sobie same, bez wsparcia globalnych korporacji, bez dostępu do nieograniczonego kapitału z zagranicy. To, że marka wciąż istnieje, mówi wiele o determinacji polskich przedsiębiorców i menedżerów.

Partner AGD RTV (ponad 40 sklepów)

Partner AGD RTV to przykład trochę innego modelu biznesowego - sieci opartej w dużej mierze na zasadach franczyzowych i współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami. To pokazuje, że polski sukces w tej branży nie polega tylko na jednym, scentralizowanym modelu wielkich hiperstorów, ale też na sieciach rozproszonych, budowanych przez wielu mniejszych, lokalnych graczy działających pod wspólnym szyldem.

Taki model ma swoje zalety - lokalny przedsiębiorca, prowadzący sklep pod marką Partner AGD RTV, zna swoich klientów, rozumie specyfikę regionu, w którym działa, i jest w stanie budować relacje, których nie da się odtworzyć w wielkim, anonimowym hipermarkecie. To swego rodzaju polska odpowiedź na pytanie, jak konkurować z gigantami - nie zawsze trzeba być największym, czasem trzeba być najbliżej klienta.

Max Elektro (426 sklepów)

Max Elektro to kolejna polska sieć, która może nie jest tak powszechnie znana jak Media Expert czy RTV Euro AGD, ale skutecznie zajmuje swoją niszę na rynku. Firma koncentruje się na konkretnych regionach Polski, budując tam silną, rozpoznawalną obecność i lojalność klientów.

To dobry przykład tego, że polski rynek RTV i AGD nie jest zdominowany tylko przez dwóch czy trzech wielkich graczy - jest w nim miejsce również na sieci średniej wielkości, które potrafią skutecznie konkurować na swoim terenie, oferując konkurencyjne ceny, dobrą obsługę klienta i znajomość lokalnych potrzeb.

Max Elektro, podobnie jak inne wymienione tu firmy, generuje miejsca pracy w swoim regionie, współpracuje z lokalnymi dostawcami usług logistycznych i serwisowych, co przekłada się na realny, choć często niedoceniany, wpływ na lokalną gospodarkę.

Komputronik (ponad 100 salonów)

Komputronik to nazwa, która wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z komputerami i sprzętem IT, ale firma od lat rozwija się też w segmencie szerszej elektroniki użytkowej i AGD. To jedna z najbardziej znanych polskich marek technologicznych, notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Komputronik ma swoje korzenie w Poznaniu i z czasem rozwinął sieć sklepów stacjonarnych w wielu miastach Polski, jednocześnie mocno stawiając na rozwój kanału e-commerce. To firma, która dobrze odzwierciedla ewolucję polskiego handlu elektroniką - od małego, lokalnego biznesu komputerowego do rozpoznawalnej marki o zasięgu krajowym, konkurującej z największymi.

Co to wszystko znaczy dla polskiej gospodarki?

Teraz zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy, dlaczego to, że te firmy są polskie, ma realne znaczenie, a nie jest tylko kwestią sentymentu czy patriotyzmu gospodarczego.

Po pierwsze - podatki. Polskie spółki, z polskim kapitałem i polskim zarządem, płacą podatki w Polsce, od zysków generowanych w Polsce. W przypadku zagranicznych korporacji mechanizmy optymalizacji podatkowej, transferu cen czy dywidend do zagranicznych spółek-matek są powszechną praktyką - to nie jest żadna teoria spiskowa, to standardowy element globalnego biznesu. Polskie firmy z tej branży zostawiają więc więcej wartości w kraju.

Po drugie - miejsca pracy o wyższej wartości dodanej. Mówimy nie tylko o sprzedawcach w sklepach, ale o całych zespołach logistycznych, działach IT, marketingu, zarządzania, analizy danych, które są zlokalizowane w Polsce, a nie w centralach gdzieś w Niemczech czy Francji. To oznacza, że decyzje strategiczne, inwestycje w rozwój, wybór dostawców - wszystko to dzieje się tutaj, blisko polskiego rynku i polskich potrzeb.

Po trzecie - elastyczność i szybkość reakcji na zmiany rynkowe. Polskie firmy, podejmujące decyzje lokalnie, mogą szybciej reagować na zmiany w preferencjach klientów, na sytuację gospodarczą, na lokalną konkurencję. Nie muszą czekać na zgodę zagranicznej centrali, żeby wprowadzić promocję dopasowaną do specyfiki polskiego rynku czy otworzyć sklep w mniejszym mieście, które nie pojawia się na priorytetowej liście inwestycyjnej międzynarodowego koncernu.

Po czwarte - efekt mnożnikowy dla innych polskich firm. Polskie sieci RTV i AGD współpracują często z polskimi firmami logistycznymi, polskimi firmami serwisowymi, polskimi agencjami marketingowymi, polskimi producentami opakowań i tak dalej. To tworzy cały ekosystem gospodarczy, w którym pieniądze krążą w obrębie polskiej gospodarki, generując kolejne podatki, kolejne miejsca pracy, kolejne inwestycje.


Podsumowanie - mała branża, wielka satysfakcja

Kiedy następnym razem usłyszysz narzekanie, że "wszystko sprzedaliśmy zagranicy", że w polskich sklepach nie ma już nic polskiego, warto przypomnieć sobie właśnie ten przykład. Handel RTV i AGD w Polsce to jeden z niewielu segmentów gospodarki, w którym polski kapitał nie tylko przetrwał starcie z zagraniczną konkurencją, ale zdecydowanie wygrał tę walkę.

Media Expert, RTV Euro AGD, Neonet, Partner Euro AGD, Max Elektro, Komputronik - to nazwy, które większość z nas zna, bo prawdopodobnie kupowaliśmy w nich pralkę, telewizor czy laptopa. Mało kto jednak zastanawia się, że za tymi szyldami stoi polski kapitał, polskie zarządy, polscy pracownicy i polskie podatki płacone w polskim budżecie.

To pokazuje coś ważnego - polski biznes potrafi konkurować z największymi, potrafi budować trwałe, dobrze zarządzane firmy, które przetrwają dekady zmian gospodarczych, kryzysów i nowych trendów technologicznych. Wystarczy spojrzeć w odpowiednie miejsce, żeby zobaczyć, że nie wszystko oddaliśmy - a w niektórych branżach polski kapitał wciąż rządzi twardą ręką.


Sieci polskich sklepów - czyli co nam jeszcze zostało




Czy są w Polsce jeszcze polskie sklepy spożywcze? Czy został nam tylko przysłowiowy warzywniak za rogiem? Otóż są. Postaram się w tym artykule wymienić wszystkie sieci handlowe w Polsce, które pozostały jeszcze w rękach polskich i próbują "walczyć" o klienta z międzynarodowymi koncernami. Oczywiście skupię się na delikatesach, dyskontach i supermarketach.
Niestety, jeśli chodzi o duże super i hipermarkety, to nic nam nie wiadomo, żeby jakiś Polak takowych był właścicielem.

Do czego zmierzam? Chciałbym przedstawić największe sieci sklepów, które z racji swojej liczby mogą konkurować z zagranicznymi sklepami. Niektóre zadziwiają swoją liczebnością w skali kraju i zastanawia nas to, czemu przeważnie przegrywają z obcymi sieciami handlowymi, które przecież nie mają monopolu na największy zasięg handlowy w Polsce.


Oto polskie sieci handlowe:




Społem - ogólnopolska sieć handlowa spółdzielni spożywczych. Pełna nazwa to Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem”, która została założona już w 1868 roku w Łodzi. Przetrwała burzliwe wydarzenia w Polsce do chwili obecnej. Czasami niesłusznie kojarzona z czasami PRL. Obecnie skupia ponad 4000 sklepów w całej Polsce. Ale nie tylko, poza sklepami posiada własne magazyny, zakłady przetwórstwa spożywczego, placówki gastronomiczne, hotele. Łączne zatrudnienie w Społem to ponad 50 tys. pracowników. Poza sklepami z nazwą Społem, do sieci należą również marki takie jak sklepy LUX, Lux–mini, Dyskonty S i Świat dobrych ubrań.


sieć społem mapka
źródło - http://www.spolem.org.pl
Społem - ponad 4000 sklepów, 
na mapie zaznaczone są tylko same spółdzielnie

Niestety organizacyjnie sklepy Społem są odrębnymi jednostkami (spółdzielniami). Zrzesza je Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców "Społem" (KZRSS Społem). Może to rodzić problemy ze skutecznym rywalizowaniem z ogólnopolskimi sieciami sklepów, które mając zwartą strukturę organizacyjną mogą zamawiać towary u producentów w skali krajowej, dzięki czemu mogą wynegocjować korzystniejsze ceny produktów. Wracając do samej idei spółdzielczości w handlu, to dobrze, że u nas jest jeszcze popularna. Tylko szkoda, że nie bardziej, przykładowo w Finlandii miejscowa spółdzielnia spożywców The S Group posiada 36% udziału na rynku spożywczym, a Coop Italia obejmuje 17.7% włoskiego rynku spożywczego.
Najbliższego sklepu Społem możesz poszukać na tej stronie - http://www.spolem.org.pl/intro.html




POLOmarket - polska sieć supermarketów, która powstała w 1997 roku w wyniku połączenia się pięciu właścicieli posiadających 27 sklepów na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Supermarkety POLOmarket można znaleźć w małych miejscowościach jak i dużych miastach, i jest ich obecnie 410 sklepów w całej Polsce.



polomarket mapka sklepów
POLOmarket - sieć 410 sklepów

Na stronie domowej firmy można znaleźć informację, że wiele produktów dostępnych w POLOmarkecie jest dostarczanych przez lokalnych (polskich) producentów. Sieć sklepów cały czas się rozwija, powstają nowe placówki. Ma ona realne szanse konkurować z zagranicznymi sieciami handlowymi. Tylko od nas konsumentów, zależy czy tego dokona.
Mapa wraz z dokładną lokalizacją sklepów POLOmarketu



Piotr i Paweł - jedna z największych sieci delikatesów w Polsce. Została założona w Poznaniu w 1990 roku przez Eleonorę Woś wraz dwoma z synami. Jak można się domyślać, to właśnie ich imiona tworzą nazwę sklepów. Firma nie tylko tylko prowadzi własne sklepy, ale również na zasadach franczyzy. Obecnie w całej Polsce jest 97 sklepów Piotr i Paweł.



Piotr i Paweł mapa sklepów
źródło - http://piotripawel.pl/a/63/firma/znajdz-sklep
Piotr i Paweł - 97 sklepów w Polsce

W sklepach Piotr i Paweł podobnie jak w Lewiatanie,  można kupić prawie 500 produktów sygnowanych własną marką "Zawsze jakość" i "Codzienne zakupy". Są to produkty głównie spożywcze, ale też i produkty chemiczne, gospodarcze oraz asortyment dla zwierząt.
Znajdź sklep Piotr i Paweł w swojej okolicy


MarcPol - sieć sklepów założona przez Marka Mikuśkiewicza w 1988 roku. Hasło reklamowe MarcPolu "Popieraj swoje" świadczy o tym, że firma jasno zaznacza, iż jej kapitał jest w 100% polski. W całej Polsce jest 66 sklepów MarcPolu, głównie w Polsce wschodniej.



marcpol mapa sklepów
źródło - http://www.marcpol.pl/pages/lokalizacje/Znajdz_sklep
MarcPol - 66 sklepów

W 2007 roku firma została laureatem XVII edycji konkursu "Teraz Polska".
Znajdź sklep MarcPol w swojej okolicy


Alma -  polskie przedsiębiorstwo handlu detalicznego. Firma jako spółka Alma Market S.A. notowana jest na GPW od 1994 roku, aczkolwiek jej korzenie sięgają aż 1945 roku. Wcześniejsza nazwa firmy to KrakChemia SA, którą Skarb Państwa (który był jej wcześniejszym właścicielem) sprywatyzował. Teraz już jako Alama należy do polskich właścicieli. W skład sieci wchodzą 43 sklepy w całej Polsce. Firma zatrudnia ponad 2 tys. pracowników.



alma mapa sklepów
źródło - http://www.almamarket.pl/sklepy
Alma - 43 sklepy

Alma prowadzi również Delikatesy internetowe pod stroną Alma24.pl, w których można zrobić zakupy przez internet.
Mapa sklepów Alma


Oczywiście poza sieciami, które zostały wymienione działają również inne z polskim kapitałem. Jako że są one mniej znane i nie tak duże jak powyższe, tylko je wymienię:
  • Grupa Specjał (Nasz Sklep, Delikatesy Premium)
  • Chata Polska
  • Topaz
  • Czerwona Torebka
  • LD Holding S.A. (Sieć 34, Livio, eLDe)
  • PGS (Top Market, Minuta 8, Delicia)
  • Małpka Express
  • Dino
  • Arhelan
  • Chorten
  • Eko
  • Twój Market
  • Sano
  • Wizan
  • Frac
  • Sedal
  • Słoneczko

I teraz najważniejsze pytanie: Czy te wszystkie polskie sieci handlowe, nie mogłyby być liderami sprzedaży detalicznej w kraju? Pewnie mogłyby, tym bardziej że zasięg mają dość spory. Poza działaniami samych firm, nad dostarczeniem klientom produktów w najkorzystniejszych cenach, warto się zastanowić, co my, konsumenci możemy zrobić. A możemy dużo, przecież to od nas zależy, gdzie i co kupujemy. I jeśli nie ma dużej różnicy w jakości i cenie produktu, to może warto kupować produkty w polskich sklepach.