Wyobraź sobie upalny lipcowy dzień. Słońce praży, asfalt się topi, a Ty stoisz przed lodówką w osiedlowym sklepie, zastanawiając się, co wybrać. Rożek, lody na patyku, a może rodzinne wiaderko na wspólny wieczór? Prawdopodobnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, że sięgając po większość popularnych lodów w Polsce, wspierasz rodzime, często rodzinne firmy, które od dekad a czasem nawet od kilku pokoleń, produkują je tuż za rogiem, w polskich fabrykach, zatrudniając polskich pracowników i skupując surowce od polskich rolników.
To temat, który mnie osobiście zawsze fascynował. Bo o ile "Coca-Colę" czy zagraniczne lody kojarzymy z wielkimi korporacjami, o tyle mało kto wie, że polski rynek lodów jest w ogromnej mierze zdominowany przez rodzime marki. Dziś przyjrzymy się sześciu z nich - Koral, Grycan, Anita, Alex-Pol, Jogo i Mlekowita. Opowiem Ci, skąd się wzięły, gdzie mają swoje zakłady produkcyjne i dlaczego warto zwracać na to uwagę przy zakupach.
Poniżej lista wybranych
polskich producentów lodów:
Koral
Zacznijmy od marki, która chyba nie wymaga przedstawiania. "Zawsze jest pora na lody Koral", to hasło reklamowe zna chyba każdy Polak, niezależnie od wieku. Ale historia stojąca za tym sloganem jest naprawdę ciekawa.
Firmę założyli w 1979 roku bracia Józef i Marian Koralowie. Co ciekawe, początkowo próbowali otworzyć lodziarnię w Nowym Sączu, ale lokalni urzędnicy uznali, że miasto ma już wystarczająco dużo punktów sprzedaży lodów i odrzucili ich wniosek. Bracia się jednak nie poddali, przenieśli się 25 kilometrów dalej, do Limanowej, gdzie założyli własny, niewielki wtedy jeszcze, zakład rzemieślniczy.
Za zaoszczędzone pieniądze oraz kredyt w wysokości 1,5 miliona marek niemieckich rozbudowali zakład w Limanowej i zakupili nowoczesne włoskie maszyny do produkcji lodów. To był moment przełomowy, który pozwolił im przekształcić mały zakład rzemieślniczy w prawdziwą potęgę.
Dziś Przedsiębiorstwo Produkcji Lodów Koral posiada zakłady produkcyjne - w Nowym Sączu, Rzeszowie oraz Limanowej, a w szczycie sezonu firma zatrudnia ponad dwa tysiące osób. To robi wrażenie, prawda? Dwa tysiące ludzi znajdujących zatrudnienie sezonowo tylko w jednej firmie, w niewielkich, południowopolskich miejscowościach, gdzie o pracę wcale nie jest łatwo.
Co ważne, Koral postawił od początku na inną strategię niż zagraniczna konkurencja. Podczas gdy międzynarodowe koncerny skupiały się na dużych, rodzinnych opakowaniach sprzedawanych w hipermarketach, Koral zdecydował się na tanie i szybko rotujące lody impulsowe, sprzedawane w małych, osiedlowych sklepach. To był strzał w dziesiątkę, dzięki temu marka dotarła do naprawdę szerokiego grona odbiorców w całej Polsce.
Skala produkcji też robi wrażenie. Firma produkuje łącznie ponad 400 różnych rodzajów lodów, a Koral kontroluje niecałe 20 procent polskiego rynku lodów. To czyni ją jednym z absolutnych liderów branży w Polsce.
Warto też wspomnieć o
marce premium, którą Koral wprowadził z okazji swojego jubileuszu.
W 2014 roku, z okazji 35. rocznicy istnienia firmy, z inicjatywy
młodego pokolenia właścicieli powstała marka premium Bracia Koral
- Lody Jak Dawniej. To pokazuje, że firma nie tylko trzyma się
sprawdzonych schematów, ale też stale się rozwija i wsłuchuje w
oczekiwania nowych pokoleń konsumentów.
Grycan
Jeśli Koral to potęga lodów impulsowych, to Grycan to synonim lodów premium i tradycji rodzinnej sięgającej naprawdę odległych czasów. Historia tej marki jest wręcz wzruszająca.
Wszystko zaczęło się jeszcze przed II wojną światową, w Buczaczu na Kresach Wschodnich, gdzie dziadek Zbigniewa Grycana, Grzegorz Grycan, wspólnie z ojcem Józefem, produkowali i sprzedawali swoje pierwsze lody. Po wojnie, w ramach repatriacji, cała rodzina osiedliła się we Wrocławiu, gdzie powstała pierwsza w powojennej Polsce lodziarnia sygnowana tym nazwiskiem, znana pod szyldem "Lody MIŚ - Weronika Grycan".
Zbigniew Grycan, wnuk założyciela, postanowił kontynuować rodzinną tradycję. Uczył się rzemiosła cukierniczego, między innymi w słynnym warszawskim hotelu Bristol, gdzie zresztą poznał swoją przyszłą żonę Elżbietę. Razem, przez kolejne dekady, zbudowali coś, co dziś nazywamy imperium lodowym.
Ciekawostką jest to, że marka przechodziła różne koleje losu. Pierwotnie działała pod nazwą "Zielona Budka", a w 2001 roku została sprzedana funduszowi inwestycyjnemu Enterprise Investors razem z zakładem produkcyjnym. Rodzina zachowała wtedy tylko jeden lokal przy ulicy Puławskiej w Warszawie. Ale to nie był koniec historii. W 2004 roku Elżbieta i Zbigniew Grycanowie wspólnie utworzyli nową markę "Grycan - Lody od pokoleń" i od tamtej pory, razem z córkami Małgorzatą i Magdaleną, prowadzą firmę.
Dziś Grycan to przede wszystkim sieć lodziarnio-kawiarni. Firma posiada ponad 150 lokali na terenie Polski, oferując lody tradycyjne, lody na bazie jogurtu oraz sorbety, a w stałej i sezonowej ofercie znajduje się ponad 60 różnych smaków. Ale to, co szczególnie mnie zaciekawiło, to sposób produkcji. Grycan celowo łączy nowoczesną technologię z pracą ręczną. Głównym składnikiem sorbetów są owoce, ręcznie obierane i krojone w podwarszawskiej fabryce w Majdanie, gdzie rocznie przetwarzane jest ponad 1500 ton owoców i bakalii. To pokazuje skalę - ponad półtora tysiąca ton owoców rocznie obrabianych ręcznie w jednym zakładzie to naprawdę imponująca liczba.
Sama fabryka w Majdanie pod Warszawą to serce operacyjne marki. To tam łączone są tradycyjne metody rzemieślnicze z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi, a firma zatrudnia ludzi zarówno przy produkcji, jak i w sieci lodziarnio-kawiarni oraz pracowniach cukierniczych. Grycan to więc nie tylko fabryka, ale cały ekosystem miejsc pracy, od produkcji, przez logistykę, po bezpośrednią obsługę klienta w lodziarniach rozsianych po całej Polsce.
Anita
O ile Koral i Grycan są markami rozpoznawalnymi z nazwy, o tyle Anita to przykład firmy, która działa nieco bardziej "w tle", choć jej skala produkcji wcale nie jest mała. Wręcz przeciwnie.
Przedsiębiorstwo Produkcji Chłodniczej i Przetwórstwa Rolno-Spożywczego ANITA, założone przez Grzegorza Mordalskiego w Działoszynie, powstało w 1993 roku. Początkowo firma produkowała lody przemysłowe, a od 1998 roku rozszerzyła działalność o mrożone wyroby kulinarne, czyli między innymi znane wszystkim pierogi, pyzy czy uszka.
To, co robi z Anity naprawdę interesujący przypadek, to fakt, że firma w dużej mierze działa jako producent kontraktowy dla największych sieci handlowych w Polsce. Zakład wytwarza produkty pod własnymi markami - "Anita", "Cafe Morani" oraz "Pyza Polska", ale też pod wieloma markami własnymi sieci handlowych, takich jak Auchan, Carrefour, Kaufland, Netto, PoloMarket czy Tesco. Innymi słowy jeśli kiedykolwiek kupiłeś lody pod marką własną dużego dyskontu, całkiem możliwe, że wyprodukowała je właśnie Anita w swoim zakładzie w Działoszynie, w województwie łódzkim.
To pokazuje ciekawy mechanizm funkcjonowania polskiego przemysłu spożywczego. Wiele produktów, które kojarzymy z zagranicznymi lub "sieciowymi" markami, tak naprawdę powstaje w polskich fabrykach, u polskich producentów. Anita jest tego świetnym przykładem.
Alex-Pol
Kolejna firma na naszej liście to Alex-Pol - producent, który zaczynał bardzo skromnie, ale z czasem urósł do rangi jednego z ważniejszych graczy na polskim rynku mrożonek i lodów.
W 1999 roku, w niewielkim zakładzie w Turowie, rozpoczęto produkcję lodów z przeznaczeniem na rynek regionalny. Popyt na te lody szybko przerósł najśmielsze oczekiwania właścicieli, co skłoniło firmę do dalszego rozwoju.
Prawdziwie ciekawym momentem w historii firmy było jednak przejęcie legendarnej marki. W lipcu 2010 roku do Alex-Pol dołączył nowy zakład - oddział w Częstochowie, który wcześniej działał jako "Śnieżka" Chłodnia w Częstochowie SA i był producentem kultowych lodów "Śnieżka", na których wychowały się całe pokolenia Polaków. To właśnie dzięki temu przejęciu Alex-Pol może dziś pochwalić się, że nadal produkuje te legendarne, znane z dzieciństwa wielu z nas lody w charakterystycznym wafelku.
Dziś firma ma swoją siedzibę w Turowie koło Częstochowy i oferuje szeroki asortyment. Nie tylko lody, ale też mrożone warzywa, owoce oraz gotowe dania. Jakość i bezpieczeństwo produkowanej żywności gwarantuje wdrożony w firmie system BRC, co pokazuje, że mimo relatywnie skromnych początków, Alex-Pol działa dziś na europejskim poziomie standardów jakościowych.
To dobry przykład tego, jak lokalny, regionalny biznes może z czasem urosnąć do skali ogólnopolskiej, przejmując po drodze marki o dużej wartości sentymentalnej dla milionów konsumentów. Dla mieszkańców Turowa i okolic Częstochowy to też oznacza stabilne miejsca pracy w regionie, który jak wiele mniejszych ośrodków w Polsce, korzysta na obecności dużych, przemysłowych zakładów produkcyjnych.
Jogo
Jogo to marka nieco inna od pozostałych, bo lody nie są tu głównym, a jednym z wielu produktów w szerokim portfolio mleczarskim. Ale ich rozpoznawalność szczególnie wśród najmłodszych, jest ogromna.
Firma wywodzi się z Łódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej, która ma naprawdę długą historię. Jogo to ponad 85 lat tradycji w produkcji galanterii mlecznej, co czyni ją jedną ze starszych firm mleczarskich w Polsce. Sama marka Jogo w obecnej formie funkcjonuje od 2005 roku, dostarczając konsumentom produkty mleczarskie najwyższej jakości.
Produkcja lodów na dużą skalę ruszyła stosunkowo niedawno, bo dopiero na początku poprzedniej dekady. W latach 2010-2011 spółdzielnia zainwestowała około 6 milionów złotych w nowoczesną lodziarnię, a od lutego 2011 roku ruszyła produkcja lodów na patyku oraz typu sandwich na dużą skalę. To pokazuje, że nawet firmy z długą tradycją mleczarską potrafią odważnie inwestować w nowe kierunki rozwoju, gdy dostrzegą potencjał rynkowy.
Flagowym produktem lodowym Jogo są oczywiście lody Bambino - marka, którą zna chyba każdy, kto miał kiedyś dzieciństwo w Polsce. Lody Bambino, bez zbędnych dodatków, stały się jednym z sercowych produktów marki, idealnym na deser i orzeźwienie w gorące dni.
Co istotne z punktu widzenia gospodarczego, w 2023 roku doszło do ważnej zmiany właścicielskiej. W połowie 2023 roku Łódzka Spółdzielnia Mleczarska dołączyła do rodziny SM Mlekpol, czyli kolejnej dużej, polskiej grupy mleczarskiej. To pokazuje, jak konsoliduje się polski rynek mleczarski - mniejsze, regionalne spółdzielnie łączą siły z większymi graczami, zachowując jednocześnie swoje lokalne marki i tożsamość produktową. Dla konsumentów oznacza to, że ukochane od dziecka lody Bambino wciąż są produkowane, choć teraz w ramach większej, silniejszej organizacyjnie struktury.
Warto podkreślić, że
Jogo, jako spółdzielnia mleczarska, opiera swoją produkcję na
mleku od polskich rolników - lody Bambino wytwarzane są ze
śmietanki pochodzącej z mleka od polskich krów. To kolejny dowód
na to, że kupując tego typu produkty, wspieramy nie tylko sam
zakład produkcyjny, ale też całą sieć lokalnych gospodarstw
rolnych dostarczających surowiec.
Mlekowita
Na koniec zostawiłem sobie firmę, która może zaskoczyć niejedną osobę jako producent lodów, bo Mlekovita kojarzy się przede wszystkim z serami, masłem i produktami mlecznymi. A jednak to również jeden z ważniejszych graczy na rynku lodów w Polsce, przynajmniej w swoim regionie.
Historia tej spółdzielni sięga naprawdę odległych czasów. Zakład w Wysokiem Mazowieckiem powstał już w 1928 roku i zatrudniał wówczas około 30 osób, zajmując się wyłącznie produkcją serów i masła. Po wojnie firma przechodziła kolejne transformacje. W 1950 roku powołano Powiatowy Zakład Mleczarski, który oprócz masła i serów wytwarzał również śmietanę, twarogi i lody, a w 1957 roku utworzono Okręgową Spółdzielnię Mleczarską. Co ciekawe, lody pojawiły się więc w ofercie firmy już w latach 50. ubiegłego wieku, to naprawdę odległa historia, o której mało kto pamięta.
Skala, jaką osiągnęła dziś Mlekovita, jest imponująca. To już nie mały, powiatowy zakład, ale jeden z najważniejszych producentów wyrobów mleczarskich w Polsce, uznawany za lidera w branży, a według własnych deklaracji firmy - lider branży mleczarskiej w całej Europie Środkowo-Wschodniej.
Jeśli chodzi konkretnie o segment lodowy, Mlekovita pozycjonuje się jako regionalny lider. Firma określa się jako jedyny na Podlasiu producent lodów na skalę przemysłową, oferując łącznie 24 warianty lodów, od tradycyjnej kostki, przez rożek 120 ml, po rodzinne porcje 1 i 5 litrów. To pokazuje, że mimo iż lody nie są głównym filarem działalności spółdzielni, firma podchodzi do tego segmentu bardzo poważnie, regularnie poszerzając asortyment o nowe warianty smakowe.
Co istotne, jakość surowca ma tu kluczowe znaczenie. Głównym składnikiem lodów produkowanych przez Mlekovitę jest wysokiej jakości śmietanka, oparta wyłącznie na naturalnym tłuszczu mlecznym. Biorąc pod uwagę, że firma jest przede wszystkim potentatem mleczarskim, ma naturalny dostęp do najwyższej jakości surowca mlecznego, co bezpośrednio przekłada się na jakość produkowanych lodów.
Skala zatrudnienia i wpływu
na lokalną gospodarkę Podlasia jest tu ogromna - spółdzielnia
zatrudnia około 2200 osób, a swój surowiec pozyskuje od tysięcy
rolniczych dostawców z regionu. To pokazuje, że Mlekovita to nie
tylko produkcja lodów czy serów, to filar gospodarczy dla całego
Podlasia, dający pracę tysiącom osób i stabilny zbyt dla
lokalnych rolników.
Co łączy tych sześciu producentów?
Patrząc na te sześć firm - Koral, Grycan, Anita, Alex-Pol, Jogo i Mlekowita, trudno nie zauważyć pewnego wspólnego mianownika. Wszystkie zaczynały skromnie: od małego zakładu rzemieślniczego, lokalnej spółdzielni albo rodzinnego biznesu. Żadna z nich nie powstała jako wielka korporacja z dnia na dzień. Wszystkie musiały przejść długą drogę, inwestując stopniowo w rozwój, nowe technologie i rozszerzanie asortymentu.
To, co jeszcze bardziej rzuca się w oczy, to lokalizacja tych zakładów. Nie znajdziemy ich w Warszawie czy innych wielkich metropoliach, tylko w mniejszych miejscowościach - Limanowa, Nowy Sącz, Rzeszów, Działoszyn, Turów, Wysokie Mazowieckie. To pokazuje, jak duże znaczenie mają tego typu zakłady dla lokalnych rynków pracy. W miejscowościach, gdzie często brakuje dużych pracodawców, fabryka lodów czy zakład mleczarski potrafi być jednym z filarów lokalnej gospodarki, dając zatrudnienie tysiącom mieszkańców regionu.
Drugi wspólny mianownik to
opieranie produkcji na polskich surowcach - mleku, śmietance,
owocach pozyskiwanych od polskich rolników i hodowców. To zamyka
pewien łańcuch wartości w granicach kraju: polski rolnik dostarcza
surowiec, polska fabryka go przetwarza, polscy pracownicy go
produkują i pakują, a produkt trafia na polskie i coraz częściej
także zagraniczne półki sklepowe.
Podsumowanie
Polski rynek lodów to fascynujący przykład tego, jak lokalne, często rodzinne biznesy potrafią z czasem urosnąć do rangi liczących się graczy, nie tracąc przy tym swojego charakteru i korzeni. Koral z Limanowej, Grycan z tradycją sięgającą przedwojennego Buczacza, Anita z Działoszyna działająca w cieniu wielkich sieci handlowych, Alex-Pol, który przejął kultową Śnieżkę, Jogo ze swoimi legendarnymi lodami Bambino oraz potężna Mlekovita z Podlasia, to tylko sześć przykładów spośród wielu polskich producentów lodów.
Każda z tych firm to nie tylko historia biznesowego sukcesu, ale też realny wpływ na lokalną gospodarkę. Tysiące miejsc pracy, zamówienia dla polskich rolników, inwestycje w regionach, które bez tych zakładów wyglądałyby zupełnie inaczej. Dlatego następnym razem, gdy będziesz stał przed lodówką w sklepie, zastanawiając się, jakie lody wybrać na ten upalny dzień, może warto zerknąć na etykietę i sprawdzić, skąd pochodzi Twój ulubiony smak. Może okazać się, że to nie tylko pyszny deser, ale też mały gest wsparcia dla polskiej gospodarki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz