Stoisz w markecie budowlanym, patrzysz na półkę z farbami i... nic z tego nie wynika. Puszki są kolorowe, hasła reklamowe krzyczą "najwyższa jakość", a Ty i tak nie wiesz, czy kupujesz produkt polskiej firmy, czy może koncernu z zupełnie innego kontynentu, który tylko rozlewa farbę w polskiej fabryce. Brzmi znajomo? Nie jesteś sam. Coraz więcej osób w Polsce, remontując mieszkanie czy dom, zadaje sobie pytanie: czy mogę wesprzeć rodzimy biznes, czy to w ogóle ma znaczenie i czy polskie farby są równie dobre jak te zachodnie?
W tym artykule rozłożymy
temat na czynniki pierwsze. Sprawdzimy, które firmy produkujące
farby do domu rzeczywiście mają polski kapitał, gdzie stoją ich
fabryki, ile osób zatrudniają i jak wpływają na naszą
gospodarkę. Przyjrzymy się bliżej pięciu markom: Śnieżce,
Kleibowi, Sempre Farby, Candii i Kujawiakowi. Zapinajcie pasy, będzie
sporo konkretów.
Dlaczego pochodzenie kapitału w ogóle ma znaczenie?
Zanim przejdziemy do konkretnych firm, warto na chwilę się zatrzymać i zapytać samych siebie: po co mi ta wiedza? Przecież farba to farba, prawda?
Otóż nie do końca. Rynek chemii budowlanej w Polsce od lat jest polem bitwy między globalnymi koncernami a rodzimymi producentami. Duże międzynarodowe grupy chemiczne przejmują polskie zakłady, inwestują w reklamę, walczą o półki w marketach. Z drugiej strony mamy firmy, które od dekad są w rękach polskich właścicieli, płacą podatki w Polsce, inwestują zyski w polskie fabryki i dają pracę polskim rodzinom w mniejszych miejscowościach, gdzie często to właśnie zakład produkcyjny jest największym pracodawcą w okolicy.
To nie jest kwestia ślepego
patriotyzmu gospodarczego. To raczej pytanie o to, gdzie realnie
trafiają pieniądze, które wydajemy na remont. Czy zasilają
lokalną gminę, czy płyną gdzieś do centrali za granicą? Dla
wielu konsumentów to naprawdę ma znaczenie, zwłaszcza w czasach,
gdy coraz częściej mówi się o wspieraniu krajowej produkcji i
skracaniu łańcuchów dostaw.
Śnieżka - flagowiec polskiego przemysłu farbiarskiego
Zacznijmy od giganta. Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka, to bez wątpienia najbardziej rozpoznawalna polska marka farb, a przy tym jedna z niewielu firm z tej branży notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. I co ważne to naprawdę polski kapitał, a nie tylko polska nazwa przyklejona do zagranicznej struktury właścicielskiej.
Historia Śnieżki liczy
sobie już blisko cztery dekady, jak sama firma podkreśla na swojej
stronie internetowej. Działa na rynku chemii budowlanej od prawie 40
lat. To kawał historii polskiej przedsiębiorczości, bo firma
budowała swoją pozycję jeszcze w czasach transformacji ustrojowej,
kiedy większość rodzimego przemysłu chemicznego przechodziła
przez bardzo trudny okres.
Główny zakład produkcyjny Śnieżki znajduje się w Brzeźnicy na Podkarpaciu, w gminie Ropczyce. To właśnie tam, w niewielkiej miejscowości, powstaje ogromna część farb, emalii, gruntów i klejów, które później trafiają na sklepowe półki w całej Polsce i za granicą. Warto podkreślić skalę. Firma produkuje rocznie dziesiątki milionów kilogramów produktów dekoracyjnych, a w całej grupie kapitałowej pracuje ponad 1100 osób. To nie jest mała, lokalna manufaktura, to poważny gracz przemysłowy, który dla regionu podkarpackiego jest jednym z kluczowych pracodawców.
Co istotne, Śnieżka nie zamknęła się w granicach Polski. Grupa rozwija się także na rynkach zagranicznych. Ma swoją obecność między innymi na Węgrzech, Ukrainie, Białorusi i w innych krajach regionu. Ale to wciąż polska spółka akcyjna z polskim rodowodem, zarządzana z Polski, z polskim kapitałem założycielskim. Dla porównania wiele znanych na rynku marek farb, które kojarzymy jako "swojskie", tak naprawdę od lat należą do wielkich zagranicznych koncernów chemicznych. Śnieżka jest jednym z nielicznych wyjątków, który zachował niezależność i polską strukturę właścicielską mimo silnej konkurencji z zagranicy.
Jeśli szukasz argumentu, że polski przemysł potrafi konkurować z globalnymi graczami, Śnieżka jest chyba najlepszym przykładem, jaki możesz znaleźć w tej branży.
Warto dodać, że Śnieżka
nie ogranicza się do samych farb ściennych. W jej portfolio
znajdziesz też farby fasadowe, produkty do drewna i metalu, grunty,
gładzie szpachlowe, a nawet pigmenty do samodzielnego barwienia
farb. To pokazuje, że rodzima firma potrafi budować pełną,
kompleksową ofertę chemii budowlanej, nie tylko konkurować ceną w
jednej wąskiej kategorii, ale realnie zaspokajać potrzeby zarówno
klienta indywidualnego, jak i profesjonalnego wykonawcy. Taka
dywersyfikacja produktowa to zresztą jeden z powodów, dla których
firma przetrwała lata bardzo agresywnej konkurencji ze strony
zagranicznych koncernów, które w latach 90. i 2000. masowo
wchodziły na polski rynek, przejmując mniejsze, lokalne zakłady.
Kleib - mniej znany, ale wciąż polski gracz na rynku chemii budowlanej
Kleib to marka, która nie krzyczy o sobie w telewizyjnych reklamach tak głośno jak największe koncerny, ale konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskim rynku chemii budowlanej. To producent, który skupia się głównie na produktach do wnętrz i elewacji - farbach, gruntach, a także materiałach klejowych i szpachlowych wykorzystywanych w budownictwie.
Tego typu firmy to
właściwie serce polskiego przemysłu chemii budowlanej. Mniej
medialne niż wielkie korporacje, ale niezwykle istotne dla lokalnych
rynków pracy. Producenci tej wielkości często mają swoje zakłady
produkcyjne w mniejszych miejscowościach, gdzie stają się
naturalnym motorem lokalnej gospodarki. Zatrudniają pracowników z
okolicy, współpracują z regionalnymi dostawcami surowców i
transportu, płacą podatki lokalnie, a to wszystko realnie zasila
budżety gmin i powiatów, w których działają.
Warto pamiętać, że polski rynek farb nie składa się wyłącznie z gigantów. To właśnie takie średniej wielkości firmy jak Kleib tworzą swoistą tkankę łączną tego sektora - konkurują ceną i elastycznością oferty, często oferują produkty dopasowane do potrzeb wykonawców i firm remontowych, a nie tylko klienta indywidualnego z marketu budowlanego. Dla wielu fachowców z branży budowlanej to właśnie takie marki są pierwszym wyborem, bo cena w stosunku do jakości wypada bardzo korzystnie, a produkt sprawdza się w praktyce na budowie równie dobrze jak droższe zachodnie odpowiedniki.
Co ciekawe, tego typu firmy
bardzo często zaczynały skromnie - od niewielkiego zakładu, czasem
od rodzinnego biznesu, który z czasem rozrastał się wraz z
rosnącym popytem na materiały budowlane w Polsce po transformacji
ustrojowej. Lata 90. i 2000. to był okres wielkiego boomu
remontowo-budowlanego w naszym kraju. Polacy masowo modernizowali
mieszkania, budowali domy, a popyt na farby, kleje i szpachle rósł
z roku na rok. Firmy takie jak Kleib potrafiły wykorzystać tę
koniunkturę, inwestując zyski w rozwój własnych mocy
produkcyjnych zamiast oddawać rynek w ręce zagranicznych
dystrybutorów. To właśnie dzięki takiej strategii wiele z tych
podmiotów przetrwało do dziś jako w pełni niezależne, polskie
firmy.
Sempre Farby - rodzima marka stawiająca na segment dekoracyjny
Sempre Farby to kolejny przykład polskiego producenta, który postanowił zawalczyć o miejsce na mocno konkurencyjnym rynku farb dekoracyjnych do wnętrz. Marka koncentruje się przede wszystkim na farbach lateksowych, akrylowych i innych produktach przeznaczonych do malowania ścian i sufitów w domach i mieszkaniach, a więc w tym segmencie, w którym walka o klienta indywidualnego jest chyba najbardziej zacięta.
To, co wyróżnia mniejszych, polskich producentów farb dekoracyjnych, to zazwyczaj bardzo dobra relacja jakości do ceny. Duże koncerny mają ogromne budżety marketingowe, ale to właśnie te budżety w dużej mierze podbijają cenę produktu na sklepowej półce. Polskie firmy, które nie muszą utrzymywać rozbudowanych struktur międzynarodowych i płacić tantiem centrali za granicą, często mogą zaoferować podobną jakość produktu w niższej cenie.
Dla polskiej gospodarki znaczenie takich firm jak Sempre Farby jest większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Każda złotówka wydana na farbę wyprodukowaną w Polsce, przez polską firmę, zatrudniającą polskich pracowników, zostaje w kraju - trafia do budżetu przez podatek CIT, PIT pracowników, składki ZUS, a także zasila lokalnych dostawców opakowań, pigmentów czy transportu.
Warto też zauważyć, że
segment farb dekoracyjnych, w którym działa Sempre Farby, jest
jednym z najbardziej konkurencyjnych w całej chemii budowlanej.
Klient w sklepie widzi dosłownie kilkadziesiąt puszek w podobnym
kolorze i o zbliżonych parametrach - wydajności, kryciu, odporności
na szorowanie. W takich warunkach przetrwanie na rynku bez
rozpoznawalnej, globalnej marki wymaga naprawdę solidnych
fundamentów biznesowych: stabilnej jakości produkcji, dobrej sieci
dystrybucji i zaufania, które buduje się latami, a które łatwo
stracić przy jednej nieudanej partii towaru. To, że polskie marki
tego kalibru w ogóle utrzymują się na półkach obok gigantów,
samo w sobie świadczy o tym, że są w stanie zaoferować
konsumentowi realną wartość.
Candia - farby, które od lat trzymają się polskiego rynku
Candia to marka farb, która wielu Polakom kojarzy się przede wszystkim z klasycznymi, sprawdzonymi produktami do malowania wnętrz. Farbami emulsyjnymi, lateksowymi oraz produktami przeznaczonymi do prac remontowych w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. To typ producenta, który nie stawia na agresywny marketing, tylko na stabilną, powtarzalną jakość i lojalność klientów, którzy wracają do sprawdzonej marki przy kolejnym remoncie.
Podobnie jak w przypadku innych mniejszych polskich producentów farb, siła Candii tkwi w tym, że jest to firma z polskim kapitałem, produkująca w kraju i sprzedająca głównie na polskim rynku, choć jak wiele firm z tej branży, stara się też szukać możliwości eksportu do krajów sąsiednich. To model biznesowy, który sprawdza się zwłaszcza w segmencie farb budżetowych i średniej półki, gdzie klient szuka przede wszystkim dobrego stosunku ceny do jakości, a nie prestiżowej, zagranicznej marki na opakowaniu.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Tego typu producenci są niezwykle istotni z perspektywy stabilności łańcuchów dostaw. Gdy globalne rynki surowców chemicznych przeżywają turbulencje, a ostatnie lata pokazały, że mogą one być naprawdę spore, choćby ze względu na wahania cen energii czy problemy logistyczne - firmy produkujące lokalnie, blisko klienta, są w stanie szybciej reagować i utrzymać dostępność produktu na sklepowych półkach.
Nie bez znaczenia jest też
fakt, że marki pokroju Candii budują swoją pozycję głównie
poprzez sieć lokalnych sklepów budowlanych, składów materiałów
i mniejszych hurtowni, a nie wyłącznie przez wielkie sieci
marketów. To model dystrybucji, który sam w sobie wspiera drobną,
lokalną przedsiębiorczość. Właściciel osiedlowego składu
budowlanego, który sprzedaje farbę polskiego producenta, też jest
częścią tej samej gospodarczej układanki. Kupując taki produkt,
wspierasz więc nie tylko fabrykę, ale cały łańcuch mniejszych,
polskich firm, które żyją z dystrybucji i sprzedaży.
Kujawiak - marka z polskim rodowodem osadzona w tradycji
Nazwa Kujawiak od razu przywołuje skojarzenia z Polską - z regionem Kujaw, z polskim folklorem, z czymś swojskim i zakorzenionym w naszej kulturze. I rzeczywiście, marka farb Kujawiak wpisuje się w ten nurt polskich producentów, którzy budują swoją tożsamość wokół rodzimego pochodzenia i lokalnej produkcji.
Firmy o takim profilu zazwyczaj oferują szeroki asortyment produktów do malowania wnętrz i elewacji, farb do drewna i metalu, a także podstawowych produktów gruntujących wykorzystywanych przy pracach remontowo-budowlanych. To oferta skierowana głównie do klienta, który szuka sprawdzonego, niedrogiego rozwiązania na remont - niekoniecznie premium, ale solidnego i sprawdzonego w praktyce przez lata.
Znaczenie takich marek dla polskiej gospodarki wykracza poza samą sprzedaż farb. To zwykle firmy, które od lat są mocno zakorzenione w swoim regionie, budują relacje z lokalnymi dostawcami, sklepami i hurtowniami budowlanymi, a często też angażują się w lokalne inicjatywy czy sponsoring. W mniejszych miejscowościach taki zakład bywa nie tylko pracodawcą, ale wręcz elementem lokalnej tożsamości - tak jak Śnieżka dla Brzeźnicy, tak inne mniejsze marki są rozpoznawalne w swoich regionach.
Firmy o takiej tożsamości
marketingowej odwołujące się wprost do polskości w samej nazwie,
mają zresztą ciekawą przewagę wizerunkową. W czasach, gdy coraz
więcej konsumentów świadomie szuka produktów "made in
Poland", nazwa taka jak Kujawiak działa niemal jak gotowy
komunikat marketingowy, nie wymagając skomplikowanej kampanii
reklamowej, żeby przekazać, skąd pochodzi dany produkt. To zresztą
strategia, którą stosuje wiele mniejszych, rodzimych producentów w
różnych branżach od spożywczej po budowlaną, bo w prosty sposób
buduje zaufanie i skraca dystans między marką a klientem.
Polski przemysł farbiarski a gospodarka - dlaczego to się liczy
Może zapytasz: czy naprawdę jedna puszka farby zmieni cokolwiek w wielkiej, krajowej gospodarce? Sama w sobie - oczywiście nie. Ale skala ma znaczenie, a polski rynek farb i lakierów to wcale nie jest mały segment.
Branża chemii budowlanej, w tym produkcja farb, to w Polsce tysiące bezpośrednich miejsc pracy w samych zakładach produkcyjnych, a jeśli doliczymy dostawców surowców, opakowań, transport, logistykę, sieci dystrybucji i sklepy - mówimy już o dziesiątkach tysięcy osób, których praca w jakiś sposób jest powiązana z tym sektorem. Polskie firmy z tej branży, takie jak wspomniana Śnieżka, są też ważnymi eksporterami. Sprzedają swoje produkty na rynki Europy Środkowo-Wschodniej, budując polską markę za granicą i sprowadzając do kraju dewizy z eksportu.
Do tego dochodzi kwestia inwestycji. Polskie firmy z polskim kapitałem, w przeciwieństwie do lokalnych oddziałów zagranicznych koncernów, zwykle reinwestują większą część zysku właśnie w Polsce - w rozbudowę zakładów, nowe linie produkcyjne, badania i rozwój prowadzone na miejscu, a nie w centrali gdzieś za granicą. To ma znaczenie dla długofalowego rozwoju technologicznego polskiego przemysłu chemicznego, a nie tylko dla bieżącego zatrudnienia.
Nie bez znaczenia jest też
efekt mnożnikowy w regionach, gdzie te zakłady są zlokalizowane.
Duży pracodawca w mniejszej miejscowości to nie tylko pensje dla
pracowników fabryki. To też klienci dla lokalnych sklepów,
usługodawców, szkół, przedszkoli. To gmina, która ma z czego
finansować inwestycje w infrastrukturę, bo lokalny podatek od
nieruchomości czy udział w PIT mieszkańców zatrudnionych w
zakładzie realnie zasila budżet.
Podsumowanie - wspierać polskie farby czy nie?
Odpowiedź na pytanie postawione w tytule tego artykułu jest bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Polski rynek farb to mieszanka dużych, rozpoznawalnych marek z polskim kapitałem, takich jak Śnieżka, oraz mniejszych, regionalnych producentów - Kleiba, Sempre Farby, Candii czy Kujawiaka, które choć mniej medialne, wciąż odgrywają istotną rolę w krajobrazie gospodarczym swoich regionów.
Czy warto zwracać uwagę na to, kto stoi za marką farby, którą kupujesz na remont? Naszym zdaniem tak, choć oczywiście ostateczna decyzja zawsze powinna uwzględniać też jakość produktu, cenę i Twoje indywidualne potrzeby. Ale jeśli przy podobnej jakości i cenie masz wybór między marką z polskim kapitałem a zagranicznym koncernem, warto wiedzieć, że ta pierwsza opcja z większym prawdopodobieństwem oznacza, że Twoje pieniądze zostaną w Polsce - zasilą lokalny zakład, polskich pracowników i polski budżet.
A przy okazji następnego remontu, zanim sięgniesz po pierwszą lepszą puszkę z półki, może warto poświęcić chwilę i sprawdzić, skąd tak naprawdę pochodzi farba, którą właśnie kładziesz na ścianę swojego domu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz